Komentujemy dla prawo.pl
Towyzwanie niemal w każdej nazwie i stanowisku w administracji samorządowej. Problem wybrzmi przy pierwszej skardze, a przypominam, że kara za złamanie zasad neutralności wynosi od 4 tys. zł – mówi Rafał Kolano.
Zwraca uwagę, że co do zasady, przepisy obejmują rekrutację, czyli ogłoszenia i nazwy stanowisk w procesie naboru. Nie nakazują literalnie całej zmiany dokumentacji wewnętrznej, w tym schematu organizacyjnego czy regulaminów. W praktyce jednak, brak spójności między neutralnym ogłoszeniem, a „starymi” nazwami w schemacie organizacyjnym czy regulaminie może być problematyczny i zwiększać ryzyko dyskryminacji.
Jego zdaniem najbardziej rozsądny wariant to pozostawienie tradycyjnych nazw tam, gdzie są uzasadnione i nie wskazują preferowanej płci np. „prezes zarządu”, ale jednocześnie:
-dostosowanie ich do stanowisk w regulaminach lub schemacie, tam, gdzie ewidentnie sugerują płeć np. sprzątaczka, magazynier.
-zapewnienie, aby nazwa stanowiska w umowie w dokumentach wewnętrznych mogła być przedstawiona w wersji neutralnej lub podwójnej, np. specjalista/specjalistka.
-tam, gdzie nazwa wynika z brzmienia przepisu, pozostawienie dotychczasowych stanowisk do czasu zmian regulacji np. sekretarz, wójt.
– Oczywiście na razie samorządy poszły w kierunku ogłoszeń, niektóre zaczynają przymierzać się do badania swoich regulaminów i schematów organizacyjnych pod kątem występowania feminatywów. Wiele samorządów czeka na to, co zrobią w tym temacie sąsiedzi. Oczekują na ruch ze strony rządu w kwestii zmiany zapisów rozporządzenia – mówi Rafał Kolano.
Czytaj więcej na Prawo.pl:
https://www.prawo.pl/samorzad/obowiazek-stosowania-neutralnych-plciowo-nazw-stanowisk-w-samorzadach,536201.html